Domowy chleb tostowy

Chleb tostowy

Na temat foliowanego chleba tostowego dostępnego w marketach krąży wiele niezbyt pochlebnych opinii. Zazwyczaj wiążą się one z przedłużoną świeżością, którą zapewnia spora ilość rożnego rodzaju dodatków czy zastosowanie specjalnych procesów technologicznych. Jednak chleb tostowy nie musi być wcale w ten sposób kojarzony. Serdecznie polecamy poniższy przepis na zdrową i smaczną bazę dla naszych porannych tostów.

Potrzebne składniki:

  • 400 g mąki pszennej typ 480
  • 7 g drożdży suszonych
  • 1,5 łyżki cukru trzcinowego
  • 250 ml lekko ciepłej wody
  • 1 łyżka masła
  • 0,5 łyżeczki drobno zmielonej soli morskiej

Przygotowanie

  • W misce mieszamy 150 g mąki, drożdże, cukier, wodę, masło i sól. Ciasto powinno być gęste, ale nadal lekko lejące.
  • Pozostałą mąkę przesiewamy na stolnicę. Do usypanego z mąki krateru wlewamy przygotowane ciasto i mieszamy wszystko razem. Najlepiej mieszać od środka na zewnątrz, wtedy ciasto powoli połączy się z mąką.
  • Wyrabiane przez 8-10 minut ciasto powinno być miękkie i lekko lepić się do stołu.
  • Czystą miskę smarujemy oliwą z oliwek, a ciasto formujemy w kulę. Wkładamy ją do naoliwionej miski. Miskę przykrywamy szczelnie folią spożywczą lub aluminiową i odstawiamy na około 1,5 godziny.
  • Przygotowaną formę smarujemy oliwą i wkładamy wyrośnięte ciasto na chleb. Wierzch ciasta smarujemy dodatkowo oliwą i odstawiamy całość na 1,5 do uformowania się ciasta.
  • Rozgrzewamy piekarnik do 220 stopni C, wstawiamy formę i zmniejszamy temperaturę do 190 stopni. Chleb pieczemy przez pół godziny.
  • Chleb po upieczeniu jest lekki, ma cienką, chrupiącą skórkę, a środek jest puszysty.

Tak przygotowany chleb tostowy smakuje wyśmienicie z domowym masłem orzechowym i dżemem śliwkowym. Jest również idealny do wszelkiego rodzaju tostów: klasycznych z szynką i serem lub słodkich z krem czekoladowym.

Oscypek – góralski przysmak

Oscypek

Wyrabiany ręcznie w pasterskiej bacówce na hali, w okresie dojenia owiec. Wtedy ten twardy, wędzony ser charakterystyczny dla polskich gór smakuje najlepiej. W wielu regionach Polski można znaleźć podrobione imitacje oscypka, ale żadna z nich nie dorówna wyrazistemu smaku tradycyjnie wyrabianego sera z Podhala.

Historia

Przysmak prawdopodobnie zawdzięczamy pochodzącym z Bałkanów pasterzom wołoskim, którzy już w XIV wieku przywędrowali na Podhale. To od nich tutejsi mieszkańcy uczyli się zasad wypasu zwierząt na górskich halach i sposobów wykorzystania owczego mleka. Wołosi pozostawili po sobie także receptury wyrobu oscypka, który jest dzisiaj jest jednym z symboli góralskiej tradycji. W 2007 r. uzyskał jako drugi (po bryndzy podhalańskiej) polski produkt regionalny status PDO (Chronionej Nazwy Pochodzenia). Unia Europejska określiła też dokładne parametry oscypka i wyznaczyła miejsca, gdzie może być wyrabiany. Oscypek musi mieć też certyfikat i tak naprawdę tak najłatwiej odróżnić oryginał od falsyfikatu. Jednak chętnych do podrabianie góralskiego przysmaku nadal nie brakuje.

Wyrób

Oscypek produkowany jest w postaci niedużych bloków z typowym dla regionu zdobieniem brzegów. Zdobienie odciskane jest w rozszczepialnej drewnianej foremce, tzw. „oscypiorce”. Właśnie od scypania (rozszczepiania) tych foremek pochodzi najprawdopodobniej nazwa sera: gwarowe uoz-scypek (uproszczone następnie do uoscypek) można przetłumaczyć jako rozszczepek. Tradycyjnie jego wyrobem trudnią się bacowie na hali. Po wydojeniu owiec do drewnianego skopka – „gielety” mleko zlewane jest przez lniane płótno (w ten sposób odcedza się np. źdźbła trawy itp.) do drewnianej „puciery” (rodzaj kadzi). Następnie należy dodać „klag” (wysuszoną i sproszkowaną podpuszczkę), dzięki temu z mleka powstaje masa serowa, którą należy odcisnąć i uformować. Podczas odciskania ser maczany jest w gorącej wodzie. Po uformowaniu sera moczy się go przez dobę w solance – „rosole”, która usuwa z niego nadmiar wody w procesie osmozy (kąpiel ma też własności bakteriobójcze). Po wymoczeniu sery leżakują na górnej półce w bacówce i są wędzone.

Z czym to się je?

Prawdziwy oscypek powinien mieć lekko słony smak i zapach wędzenia. Dzięki temu można go świetnie wykorzystać w kuchni. Wielu zwolenników ma banalnie prosta przekąska – grillowany góralski serek podany z odrobiną żurawinowej konfitury. Sprawdza się także w rozmaitych zapiekankach, zarówno warzywnych, jak i mięsnych, sałatkach (np. w połączeniu z salsą z karmelizowanych buraczków i orzechów włoskich) oraz pizzy.

Pamiętajmy jednak, że ser jest bardzo słony, dlatego z rozwagą używajmy soli w potrawach, w których używamy góralskiego przysmaku.

Guru pieczywa z północy

Chleb maczany w potrawie

Claus Meyer to prawdziwa gwiazda kuchni skandynawskiej. Jego nazwisko jest również bardzo popularne wśród polskich miłośników świata kulinarnych przygód. Szczególnie wśród naszego klubu. Otóż Meyer jest wielkim orędownikiem jedzenia chleba do posiłków. Współzałożyciel słynnej kopenhaskiej restauracji Noma potwierdza, że pieczywo jest nieocenionym pomocnikiem w kwestii trawienia i wzmacniania naszego zdrowia.

Perfekcyjna harmonia

Dlaczego pieczywo zyskało tak duże uznanie Meyera? Według jego filozofii chleb okazuje się niezastąpionym dodatkiem do dań “mokrych” tj. Zup i po prostu tych, określanych mianem soczystych. Kromki pieczywa można wtedy maczać przemieniając je w część większego posiłku. Ponadto tak użyty chleb nie musi być pierwszej świeżości. Można go podgrzewać i opiekać. Jest wtedy równie smaczny. Dzięki swoim wartościom odżywczym uzupełnia danie główne o ważny dla nas błonnik oraz dobrze wpływa na poczucie sytości, które trwa dłużej.

Najlepszy chleb to ten zrobiony samemu

Swoje kulinarne credo Meyer wyłożył w książce „Wszystkie smaki Skandynawii”, która ukazała się w Polsce nakładem wydawnictwa Buchmann. Można w niej znaleźć przepisy na dobrze znane proste domowe jedzenie. Przytaczając jego słowa, nasz własnoręcznie wypiekany chleb powinien zawierać pełne ziarna, zawierać jak najmniej drożdży i być pieczony w wysokiej temperaturze. Claus podkreśla, że pieczenie chleba to sztuka nie tylko dla wybranych. Umiejętność tą posiąść mogą wszyscy, którzy zapoznają się z kilkoma podstawowymi wskazówkami.

Przepis mistrza

Na koniec mamy ogromną przyjemność przekazać w Wasze ręce jeden z najbardziej znanych przepisów na chleb wypiekany w piekarniach Meyer Bageri, uproszczony nieco na potrzeby domowych kuchni.

Składniki

  • Zakwas: 50 ml dojrzałego zakwasu, 100 ml wody, 50 g mąki pszennej, 50 g pełnoziarnistej mąki pszennej.
  • Wszystkie składniki zakwasu wymieszać i zostawić w temperaturze pokojowej na ok. 8 godzin.

Ciasto właściwe:

  • 500 ml wody
  • 50 ml zakwasu z przepisu powyżej
  • 5 g drożdży świeżych
  • 150 g mąki żytniej chlebowej
  • 450 g mąki pszennej chlebowej
  • 15 g soli

Przepis

  • Wszystkie składniki wymieszać, zaczynając od płynnych. Przełożyć je do miksera i zagnieść ciasto.
  • Następnie ciasto wyjąć z misy (będzie dosyć luźne) i zacząć je składać: brzeg ciasta podważamy od spodu zwilżoną dłonią, nakładamy je na środek, później powtarzamy tę czynność z drugiej strony i tak kilka razy. Odstawiamy na pół godziny i znowu składamy. Składanie ciasta sprawi, że po upieczeniu chleb będzie miał regularne dziurki i gładki miąższ. Składamy ciasto ok. 4 razy co pół godziny.
  • Kiedy ciasto wyraźnie odchodzi od miski, przekładamy je do koszyczka do wyrastania chleba, który wcześniej solidnie wysypujemy mąką pszenną.
  • Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrastania na noc do lodówki. Można odstawić w temperaturze pokojowej, wówczas ciasto będzie wyrośnięte po ok. 2-4 godzinach, a czasem, przy sprzyjającej pogodzie i bardzo aktywnym zakwasie, już po godzinie.
  • Przed pieczeniem wstawiamy do piekarnika kamień do pieczenia pizzy lub żeliwny garnek, nagrzewamy do 250 st. C. Przekładamy ciasto chlebowe na kamień lub do garnka. Pieczemy ok. 45 minut, potem zmniejszamy temp. do 210 st C i dopiekamy jeszcze 5-10 minut (trzeba sprawdzić, czy chleb się nie dopieka zbyt szybko, niektóre piekarniki przy tak wysokich temperaturach po prostu głupieją i warto ich pilnować).
  • Wyjmujemy chleb z piekarnika, przykrywamy ściereczką i pozwalamy mu ostygnąć.

Tak zrobiony chleb nie ma wyjścia i po prostu musi smakować, życzymy wam smacznego. Do poczytania w kolejnym wpisie!

Chlebowe mity i fakty

Pieczywo

Czy chleb jest tuczący i niezdrowy? Czy pieczywo chrupkie jest, aby na pewno mniej kaloryczne? Obalamy mity i potwierdzamy fakty dotyczące pieczywa i jego rodzajów. Wiele osób ma nierzadko błędne przekonanie o działaniu chleba na nasz organizm, przez co z roku na rok spada jego współczynnik spożycia w naszym kraju. Zapraszamy do lektury. Może i Ty przekonasz się, że błędnie oceniasz pieczywo!

Chleb jest niezdrowy!

Powyższe stwierdzenie jest oczywiście całkowitym MITEM. Nie bez przyczyny pieczywo znajduje się u samej podstawy piramidy żywieniowej. Produkty z ziaren zbóż zawierają wszystkie składniki energetyczne, budulcowe i regulujące, niezbędne dla naszego organizmu:

  • węglowodany złożone, które powinny być głównym źródłem energii w diecie,
  • błonnik pokarmowy (regulujący pracę jelit oraz mający znaczenie w profilaktyce choroby niedokrwiennej serca i nowotworów przewodu pokarmowego),
  • białko (materiał budulcowy) – pieczywo pokrywa około 20–25% dziennego zapotrzebowania na białko. W białkach zbóż występuje kwas glutaminowy – aminokwas pełniący ważną rolę w pracy mózgu,
  • składniki mineralne – m.in. magnez, żelazo, mangan, cynk, selen. Pieczywo razowe jest bardziej bogate w składniki mineralne w porównaniu z pieczywem z jasnych mąk,
  • witaminy – pieczywo jest ważnym źródłem witamin z grupy B: witaminy B1 (tiaminy), B2(ryboflawiny), PP (niacyny), folianów, a także witaminy E. Podobnie, jak w przypadku składników mineralnych, większe ilości witamin zawiera pieczywo ciemne,
  • tłuszcz – chociaż jego zawartość w chlebie jest niewielka, to jest to tłuszcz wartościowy, zawierający niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT). Dlatego nie obciąża on przewodu pokarmowego i zapobiega zaleganiu pokarmu,
  • ponadto, kwas mlekowy zawarty w pieczywie produkowanym na zakwasie, reguluje pracę przewodu pokarmowego i zapobiega zaparciom. W jelicie grubym hamuje rozwój bakterii chorobotwórczych, a sprzyja rozwojowi bakterii probiotycznych, wpływających korzystnie na odporność organizmu.

Tuczący chleb?

I tak i nie. Codzienne spożywanie chleba wcale nie musi być horrorem dla osób walczących z otyłością. Dietetycy wciąż starają się ze wszystkich sił uświadomić społeczeństwo, że kluczem do zdrowego odżywiania się pieczywem jest spożywanie odpowiedniego jego rodzaju, w odpowiednich ilościach i porach dnia. Zalecane jest, aby 15% stanowiło ciemne (razowe) pieczywo pszenne lub żytnie, 20% jasne pieczywo pszenne, a pozostałe 65% pieczywo mieszane lub jasne pieczywo żytnie. Należy również pamiętać o tym, że nie powinniśmy jeść pieczywa (zwłaszcza pszennego) tuż przed snem.

Chrupkie = mniej kaloryczne

Kromka chleba chrupkiego ma tylko 25 kcal, a tradycyjnego ok. 75 kcal. Wynika z tego, że faktycznie pieczywo chrupkie jest znacznie mniej kaloryczne, ale trzeba pamiętać, że jest również znacznie lżejsze. W przeliczeniu na 100 gram okazuję się, że chleb chrupki jest prawie 3 razy bardziej kaloryczny od zwykłego. Mają również wyższy indeks glikemiczny niż chleb razowy, czy chleb mieszany. Co to oznacza w praktyce? Po zjedzeniu kromki chleba chrupkiego w naszym organizmie bardzo szybko podnosi się poziom cukru, by następnie równie szybko opaść.

Mamy dla Was w zanadrzu znacznie więcej ciekawostek wartych potwierdzenia. O nich w kolejnych wpisach na naszym kulinarnym blogu! Serdecznie dziękujemy za nadesłane zapytania o pieczywie i serze :). Bardzo chętnie na wszystkie odpowiemy już niebawem. Do kolejnego poczytania !

Włoski akcent w Twojej kuchni

Ricotta

W kuchni włoskiej nie brakuje serów różnego rodzaju. Jednym z najsmaczniejszych dodatków do dań jest miękki ser powstający z serwatki wykonywanej przy wyrobie sera podpuszczkowego z mleka owczego. Popularna Ricotta słynie z niezwykle lekkiego i aksamitnego smaku, a także bardzo prostego wykonania. Z racji, że serwatka nie powinna być przechowywana dłużej niż 3 – 3,5 godziny, ricottę powinniśmy zrobić jednocześnie przy wyrobie podstawowego sera.

Potrzebne składniki:

  • Około 6 litrów serwatki powstałej po wyrobie sera
  • 1 litr pełnego mleka (dowolnego)
  • Około 50 ml octu jabłkowego lub soku z cytryny
  • Sól, zioła, śmietana (dowolna)

Etapy wykonania:

  • Serwatkę wraz z mlekiem wlewamy do jednego garnka i podgrzewamy do temperatury 90-95 °C.
  • Zdejmujemy z ognia i mieszając, wlewamy (powoli!) ocet lub sok. Powinniśmy zauważyć drobne kawałki białka na powierzchni wywaru.
  • Całość delikatnie przelewamy na formę wyłożoną chustą serowarską i odstawiamy do odsączenia na kilka godzin.
  • Po kilku godzinach, kiedy serwatka przestanie ociekać, dodajemy przyprawy według uznania i opcjonalnie dodajemy śmietanę.

Powstały ser możemy delikatnie uformować do uzyskania pożądanego kształtu poprzez delikatne wyłożenie go do formy i odstawieniu na kilka godzin. Ricottę należy przechowywać w lodówce dla zachowania świeżości sera jak najdłużej. Nasz wyrób możemy śmiało podawać z makaronem typu penne, z dodatkiem orzechów pinii, rozmarynem i startym parmezanem. Gwarantujemy, że będziecie wniebowzięci! Smacznego!

 

Dlaczego w serze tworzą się dziury?

Ser z dziurami

Dziury w serze. Powstają w efekcie różnych procesów zachodzących podczas dojrzewania sera. Bywają mniejsze, większe i o różnych kształtach.  Dlaczego nas to ciekawi? Jako Klub Przyjaciół Pieczywa i Sera absolutnie fascynuje nas każda ciekawostka dotycząca naszych ulubionych produktów. Również bardzo chętnie dzielimy się nabytą wiedzą. Zapraszamy zatem do lektury!

Pod mikroskopem

Oka (potocznie dziury w serze) powstają w procesie dojrzewania sera żółtego na skutek wydzielania się i gromadzenia dwutlenku węgla, którego obecność jest skutkiem działalności bakterii. Oka pojawiające się w wyniku działania heterofermentatywnych bakterii kwasu mlekowego, tworzą w serze nieregularne, lekko spłaszczone otwory, charakterystyczne dla sera np. Tylżyckiego. Po całkowitym przefermentowaniu laktozy w kwas mlekowy i rozwinięciu się bakterii propionowych Propionibacterium, do czego wymagana jest odpowiednia, niezbyt niska temperatura, formują się duże, kuliste oczka o równomiernym rozmieszczeniu. Generalnie rzecz biorąc, wielkość dziur w serze zależy również od jego gatunku. Sery szwajcarskie mają zazwyczaj oka większe od holenderskich. Dziury o nieregularnych, postrzępionych kształtach mogą świadczyć o zbyt krótkim okresie dojrzewania sera lub zanieczyszczeniach, które dostały się podczas procesu przetwarzania.

Tajemnicze siano

Do niedawno spekulowano na temat jednego z powodów powstawania dziur w serach głównie szwajcarskich. Powodem tym miały być drobinki siana dostające się do mleka w trakcie udoju. Zainteresowanie tą sprawą wzrosło wraz z zanikaniem tradycyjnych metod pozyskiwania mleka oraz malejącą ilością i wielkością dziur w efekcie powstających. Naukowo więc udowodniono, iż faktycznie drobinki siana w wyniku dalszego procesu fermentacji uwalniają zwiększoną ilość gazów, co bezpośrednio przekłada się na ilość i wielkość dziur. Do potwierdzenia powyższej hipotezy naukowcy podeszli w sposób najbardziej profesjonalny, przeprowadzając testy przez ponad 130 dni. Nic dziwnego. W końcu w Szwajcarii temat serów jest sprawą priorytetową.

Oczywiście na wielkość i kształt oka mają wpływ też inne czynniki. Składowanie, czas dojrzewania, region i temperatura przechowywania. Niemniej jednak, pamiętać należy fundamentalną zasadę, że to nie myszy w magazynach wygryzają dziury. Jest to efekt nagromadzonych gazów, które szukają swoje ujścia w miąższu sera.

Kwestie pieczywa i sera zawsze traktujemy w 100% serio. Nurtuje Was jakaś tajemnica związana z naszą tematyką? Napiszcie do nas – sprawdzimy to! Do poczytania!

50 twarzy chleba cz. I

różne rodzaje chleba

Piekarze od lat wypiekają go  z mąki i zakwasu, darząc uwielbieniem każdy jego centymetr. Swoje źródło ma wśród polskich łanów zbóż, kołyszących się w świetle słońca leniwym powolnym tchnieniem. Chleb. Każdy człowiek ma jakąś pasję, która wyróżnia go wśród innych, ale on jeden łączy nas wszystkich.

Zwykli zjadacze chleba zjadają w Polsce około 73 kilogramów mącznego wypieku każdego roku. To więcej niż europejska średnia spożycia, wynosząca około 55 kilogramów, ale znacznie mniej od lidera rankingu – Turcji, gdzie pochłania się ponad 450 gram dziennie, czyli przeszło 160 kilogramów rocznie! Chleb to podstawa piramidy żywienia i podstawa codziennej egzystencji. Polska jest jednym z nielicznych krajów, w których nadal używa się mąki żytniej do wypieku pieczywa. Nasz chleb uchodzi za najlepszy na świecie, co jako smakosze pieczywa możemy potwierdzić z całą stanowczością. Warto jednak dać szansę innym i wybrać się na wycieczkę po krainach serem i chlebem płynących. Dzisiaj weźmiemy na tapet kilka mniej lub bardziej popularnych odmian tego przysmaku.  

Pumpernikiel

Czarny jak ziemia, która go rodzi. Pumpernikiel to niemiecki wynalazek z XV wieku. Wypieka się go w specjalnych formach w niskiej temperaturze i przy wysokiej wilgotności powietrza. Dzięki temu jest mokry i sprężysty przez długi czas. Istnieje wielu smakoszy tego pieczywa, co wynika nie tylko ze specyficznego smaku, ale też wysokich wartości odżywczych.

Pita

Kojarząca nam się (zupełnie niesłusznie) z fastfoodem pita, jest tradycyjnym pszennym lub jęczmiennym plackiem narodowości syryjskiej. Podaje się go ze smakowitym mięsnym nadzieniem i warzywami.

Lavash

Placki z Zakaukazia i Wyżyny Armeńskiej. Znane i zajadane w regionie bliskiego wschodu i nie tylko. Znane już Babilończykom w czasach biblijnych. Lavash ma gumowatą, przyjemną strukturę i świetnie nadaje się na przekąskę (zwłaszcza w towarzystwie sera).

Chleb litewski

Popularny w Polsce chlebek o ciemnej barwie i charakterystycznym kminkowym smaku przypada do gustu szczególnie wielbicielom tej przyprawy. Dzięki użytym surowcom i sposobie wytwarzania jest bardzo dobrze przyswajalny przez organizm.

Pane sciapo

Chleb z Sieny zasługuje na wspomnienie choćby dlatego, że w jego produkcji nie używa się soli. Ten toskański przysmak jak żaden inny współgra ze słonym serem oraz rybami.

Temat rodzajów chleba można mnożyć w nieskończoność i na pewno poświęcimy mu jeszcze niejeden wpis. Tymczasem zostawiamy was z Leopoldem Staffem.

Chleb

Wiecznie tak samo jeszcze jak za czasów Piasta,

Po łokcie umączone ręce dzierżąc w dzieży,

Zakwasem zaczyniony chleb ugniata świeży

Przejęta swym odwiecznym obrządkiem niewiasta.

 

Gdy, wedle doświadczenia niechybnych probierzy,

Nazajutrz ugniot miary właściwej dorasta,

Pierzyną ciepłą kryje pulchne ciało ciasta,

Kędy cierpliwie pory wypieku doleży.

 

I uklepawszy w płaskie półkule miąższ miękki,

W gorący piec je wsuwa na długiej kociubie,

Skąd roztaczając zapach kuszący i miły

 

Wychodzą wnet pożywne, razowe bochenki,

Brunatne i okrągłe – ku piekarki chlubie –

Jak widnokrąg zoranych pól, co chleb zrodziły.

 

By chleba nigdy nie zabrakło

Różne rodzaje pieczywa

Dziś nieco bardziej refleksyjnie. Mówi się, że pieniądze to nie wszystko. Choć one powodują, że możemy cieszyć się posiadaniem chleba (najlepiej z serem). Zapominamy jednak, że prawdziwy dobrobyt i spokój ducha przyniosą nam również inne chwile dnia codziennego. Aby lepiej zobrazować temat dzisiejszego wywodu, posłużę się przykładami z tradycji i legend polskich, w których chleb gra bardzo ważną rolę. Zapraszam, zachęcam.

Chlebem i solą

Zacznijmy zatem od zwyczaju głęboko zakorzenionego w tradycji obchodzenia zaślubin dwojga obiecanych sobie wzajemnie ludzi. „Witamy Was chlebem i solą, aby Wam chleba i soli nigdy w życiu nie zabrakło”. Tymi słowami dawniej witano Młodą Parę w domu Panny Młodej zaraz po ceremonii ślubowania. Tam właśnie zazwyczaj odbywało się wesele. Dziś przyjęło się, że obowiązek ten spoczywa w rękach obojga rodziców Państwa Młodych. Niekiedy jednak tradycję powitania przejmują obsługa przyjęcia lub właściciele lokalu, w którym odbywa się wesele. W dawnych wierzeniach chleb, zaraz obok soli, stanowił kwintesencję życia. Według niektórych europejskich opowieści ludowych posiadał właściwości życiodajne, ochronne, oczyszczające, jak również magiczne. Obecnie obrzęd powitania traktuje się jako symbol zapowiadający szczęście, dobrobyt i urodzaj w życiu nowożeńców. Oczywiście nie oznacza to, że jedynym sposobem na zapewnienie sobie dobrze wypieczonego chleba jest ślub.

Jak chleb w kamień się zamienił

Dla tych, którzy poszukują sposobu życia w zgodzie z sobą samym i innymi, polecam zaznajomić się z pewną polską legendą. Postaram się streścić ją dla Was w kilku zdaniach. Historia zaczyna się od przedstawienia wdowy z piątką małych dzieci. Jak można się domyślić ich życie nie było usłane różami. Kobieta codziennie przyglądała się swoim sąsiadom idącym na targ w Oliwie. Pewnego dnia postanowiła poprosić o pomoc jednego z nich, kiedy ten niósł wielki wór pełen świeżo wypieczonego chleba. Ów sąsiad niestety miał inne plany względem swojego majątku i odmówił pomocy, tłumacząc, że niesie worek pełen kamieni. Zrozpaczona wdowa zawołała za nim: “Skoro nie masz serca, to niech ten chleb zaciąży ci kamieniem!” Skąpy człowiek nie oglądając się za siebie pomaszerował w swoją stronę. Do czasu kiedy okazało się, że coraz bardziej ciążący worek zamiast chleba wypełniony był po brzegi kamieniami. Ogarnięty przemyśleniami sąsiad stwierdził, że musiał to być szczególny znak i postanowił, że nigdy już nie odwróci się od człowieka w potrzebie. Po kres swoich dni dzieląc się jedzeniem z wdową oraz innymi, żył w dostatku i szczęściu. Tak oto opowieść ta przypominać ma nam o tym, że nie powinniśmy odmawiać pomocy potrzebującym, a okazana dobroć zostanie nam wynagrodzona w przyszłości.

Mimo, że dzisiaj większością życia dyktuje pieniądz, to nie powinniśmy zapominać o tych wartościach, które przynoszą nam szczęście w inny sposób. Z tą myślą pozostawiam Was i mam szczerą nadzieję, że zainteresujecie się też innymi starymi przypowieściami i legendami polskimi. Dużo chleba (i sera) Wam życzę!

Chaczapuri. Chleb i ser w służbie smaku

knachapuri

Pomimo otwarcia Polaków na światową kuchnię, wiedza o tradycyjnych, gruzińskich potrawach jest raczej niska. W związku z tym postanowiliśmy dzisiaj przybliżyć wam Chaczapuri, które jest dla Gruzinów tym, czym dla Włochów pizza. Zapraszamy do lektury!

Odwieczne źródło sera

Pewnie nie wiecie, ale serowarstwo jest na Kaukazie znane od jakichś 10 tys. lat. To prawdziwa kolebka naszego klubowego przysmaku. Nic dziwnego, że właśnie tam powstała potrawa bodaj najbliższa doskonałego połączenia chleba i sera. Jej nazwę można przetłumaczyć po prostu na „chleb z twarogiem”. Prawdopodobnie pierwotnie robiono Chaczapuri z masą serową, a nie dojrzałym serem. Tak czy inaczej, dzisiejsze gospodynie przygotowują to danie, korzystając z tego co akurat mają pod ręką. I zawsze jest pyszne.

Przepis? Jaki przepis?

Jak żartobliwie zauważają  autorzy bloga obliczagruzji, podstawowy przepis sprowadza się do zdania: „weź dużo dobrego sera i jakieś ciasto”. Niewątpliwie nie jest to takie proste jak się wydaje. Do przygotowania Chaczapuri używa się najprzeróżniejszego ciasta, które formuje się w różne kształty. Wyróżniamy okrągłe, podłużne, łódki, kwadratowe i koperty. Każda gruzińska rodzina ma swój własny przepis, często przechodzący z pokolenia na pokolenie. My nie polecamy ciasta drożdżowego, jest oklepane i zbyt mocno zbliża nasze danie do pizzy. Zamiast tego możemy postawić na chlebowe, przaśne lub francuskie.

Sekret tkwi w środku

Najpopularniejsze nadzienie uzyskujemy z połączenia sera i ziemniaków. Najlepiej użyć niesłonego sera podpuszczkowego, ewentualnie dodać do niego jakiś inny (mozzarela wymieszana z fetą to świetny pomysł). Istotną cechą Chaczapuri są proporcje nadzienia do ciasta. Żeby czerpać maksymalną rozkosz, postawmy na 1 : 1. Mózg staje w poprzek. O tak.

Dzisiaj nie będzie przepisu. Zakładamy, że jako regularni czytelnicy naszego bloga, nieustannie poszukujecie nowych serów i nowych odmian pieczywa. Nie trzeba Was do tego zachęcać. Zresztą, jeśli naprawdę chcecie spróbować omawianego dzieła sztuki kulinarnej, najlepiej wybrać się do Gruzji. Albo gruzińskiej restauracji. Do przeczytania!

O Goudzie słów kilka

flaga miasta Gouda

O półtwardym gatunku sera Gouda słyszał chyba każdy. Miasto pochodzenia jednego z najpopularniejszych serów na świecie jest równie wielką atrakcją, co dojrzały i wyrazisty smak produktu wytwarzanego z krowiego mleka. Malownicze scenerie, historyczny ratusz miejski oraz znany targ serowy to jedne z wielu atrakcji czekających na odwiedzających miasto turystów.

Garść informacji

Gouda to gmina i miasto usytuowane w zachodniej części Holandii, na południowy-wschód od Rotterdamu. Swe miejskie prawa uzyskało w roku 1272 od hrabiego Florisa V. Piękny rynek udekorowany jest wieloma historycznymi zabytkami, takimi jak ratusz (Stadhuis) zbudowany w 1450 roku, w stylu barbanckiego i holenderskiego gotyku. Na cześć nadania praw miejskich, w ratuszowej wieży co godzinę rozlega się donośny dźwięk bicia dzwonów oraz pojawiają się ruchome figurki.

Najsłynniejszy targ

Serowy targ w Goudzie (Gouda Kassmarkt) odbywa się wiosną i latem, raz w tygodniu. Historyczny już targ jest częścią znacznie większego wydarzenia festiwalowego, na którym można podziwiać nie tylko różne sposoby wytwarzania sera, ale również nabyć spore ilości pamiątek i innych drobiazgów. Przez wieki chłopi z pobliskich miejscowości zjeżdżali się do Goudy, aby ocenić jakość i sprzedać swoje wyroby. Tak powstał unikatowy wyznacznik najwyższej jakości serów pochodzących z tej części Holandii.  

Targ serów w mieście Gouda

Sery to nie wszystko

W mieście produkuje się też świece, fajki gliniane i wafle przekładane syropem (Stroopwafels). Dawniej w Goudzie znajdowały się liczne fabryki włókiennicze i kilka browarów. W mieście znajduje się też jeden z najstarszych holenderskich młynów zbożowych De Roode Leeuw („Czerwony Lew”), muzeum holenderskiego ruchu oporu aktywnego w trakcie drugiej wojny światowej (Verzetsmuseum Zuid Holland) oraz mały port z historycznymi statkami mieszkalnymi (Museumhaven Gouda).

Ta licząca nieco ponad 70 tysięcy mieszkańców miejscowość jest flagowym przykładem holenderskiego folkloru z serem w roli głównej, w pięknym otoczeniu licznych zabytków. Turyści przyjeżdżający do Goudy mają niepowtarzalną okazję nacieszyć się dawną holenderską architekturą, pięknymi kanałami i prowincjonalnym spokojem. Wszystko to z dala od zgiełku zatłoczonych miast takich jak Amsterdam czy Lejda. Wszystkim entuzjastom podróży zapoczątkowanych tematyką kulinarną serdecznie polecamy wyprawę w to symboliczne dla przyjaciół pieczywa i sera miejsce :).