Chlebowe mity i fakty

Pieczywo

Czy chleb jest tuczący i niezdrowy? Czy pieczywo chrupkie jest, aby na pewno mniej kaloryczne? Obalamy mity i potwierdzamy fakty dotyczące pieczywa i jego rodzajów. Wiele osób ma nierzadko błędne przekonanie o działaniu chleba na nasz organizm, przez co z roku na rok spada jego współczynnik spożycia w naszym kraju. Zapraszamy do lektury. Może i Ty przekonasz się, że błędnie oceniasz pieczywo!

Chleb jest niezdrowy!

Powyższe stwierdzenie jest oczywiście całkowitym MITEM. Nie bez przyczyny pieczywo znajduje się u samej podstawy piramidy żywieniowej. Produkty z ziaren zbóż zawierają wszystkie składniki energetyczne, budulcowe i regulujące, niezbędne dla naszego organizmu:

  • węglowodany złożone, które powinny być głównym źródłem energii w diecie,
  • błonnik pokarmowy (regulujący pracę jelit oraz mający znaczenie w profilaktyce choroby niedokrwiennej serca i nowotworów przewodu pokarmowego),
  • białko (materiał budulcowy) – pieczywo pokrywa około 20–25% dziennego zapotrzebowania na białko. W białkach zbóż występuje kwas glutaminowy – aminokwas pełniący ważną rolę w pracy mózgu,
  • składniki mineralne – m.in. magnez, żelazo, mangan, cynk, selen. Pieczywo razowe jest bardziej bogate w składniki mineralne w porównaniu z pieczywem z jasnych mąk,
  • witaminy – pieczywo jest ważnym źródłem witamin z grupy B: witaminy B1 (tiaminy), B2(ryboflawiny), PP (niacyny), folianów, a także witaminy E. Podobnie, jak w przypadku składników mineralnych, większe ilości witamin zawiera pieczywo ciemne,
  • tłuszcz – chociaż jego zawartość w chlebie jest niewielka, to jest to tłuszcz wartościowy, zawierający niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT). Dlatego nie obciąża on przewodu pokarmowego i zapobiega zaleganiu pokarmu,
  • ponadto, kwas mlekowy zawarty w pieczywie produkowanym na zakwasie, reguluje pracę przewodu pokarmowego i zapobiega zaparciom. W jelicie grubym hamuje rozwój bakterii chorobotwórczych, a sprzyja rozwojowi bakterii probiotycznych, wpływających korzystnie na odporność organizmu.

Tuczący chleb?

I tak i nie. Codzienne spożywanie chleba wcale nie musi być horrorem dla osób walczących z otyłością. Dietetycy wciąż starają się ze wszystkich sił uświadomić społeczeństwo, że kluczem do zdrowego odżywiania się pieczywem jest spożywanie odpowiedniego jego rodzaju, w odpowiednich ilościach i porach dnia. Zalecane jest, aby 15% stanowiło ciemne (razowe) pieczywo pszenne lub żytnie, 20% jasne pieczywo pszenne, a pozostałe 65% pieczywo mieszane lub jasne pieczywo żytnie. Należy również pamiętać o tym, że nie powinniśmy jeść pieczywa (zwłaszcza pszennego) tuż przed snem.

Chrupkie = mniej kaloryczne

Kromka chleba chrupkiego ma tylko 25 kcal, a tradycyjnego ok. 75 kcal. Wynika z tego, że faktycznie pieczywo chrupkie jest znacznie mniej kaloryczne, ale trzeba pamiętać, że jest również znacznie lżejsze. W przeliczeniu na 100 gram okazuję się, że chleb chrupki jest prawie 3 razy bardziej kaloryczny od zwykłego. Mają również wyższy indeks glikemiczny niż chleb razowy, czy chleb mieszany. Co to oznacza w praktyce? Po zjedzeniu kromki chleba chrupkiego w naszym organizmie bardzo szybko podnosi się poziom cukru, by następnie równie szybko opaść.

Mamy dla Was w zanadrzu znacznie więcej ciekawostek wartych potwierdzenia. O nich w kolejnych wpisach na naszym kulinarnym blogu! Serdecznie dziękujemy za nadesłane zapytania o pieczywie i serze :). Bardzo chętnie na wszystkie odpowiemy już niebawem. Do kolejnego poczytania !

Dlaczego w serze tworzą się dziury?

Ser z dziurami

Dziury w serze. Powstają w efekcie różnych procesów zachodzących podczas dojrzewania sera. Bywają mniejsze, większe i o różnych kształtach.  Dlaczego nas to ciekawi? Jako Klub Przyjaciół Pieczywa i Sera absolutnie fascynuje nas każda ciekawostka dotycząca naszych ulubionych produktów. Również bardzo chętnie dzielimy się nabytą wiedzą. Zapraszamy zatem do lektury!

Pod mikroskopem

Oka (potocznie dziury w serze) powstają w procesie dojrzewania sera żółtego na skutek wydzielania się i gromadzenia dwutlenku węgla, którego obecność jest skutkiem działalności bakterii. Oka pojawiające się w wyniku działania heterofermentatywnych bakterii kwasu mlekowego, tworzą w serze nieregularne, lekko spłaszczone otwory, charakterystyczne dla sera np. Tylżyckiego. Po całkowitym przefermentowaniu laktozy w kwas mlekowy i rozwinięciu się bakterii propionowych Propionibacterium, do czego wymagana jest odpowiednia, niezbyt niska temperatura, formują się duże, kuliste oczka o równomiernym rozmieszczeniu. Generalnie rzecz biorąc, wielkość dziur w serze zależy również od jego gatunku. Sery szwajcarskie mają zazwyczaj oka większe od holenderskich. Dziury o nieregularnych, postrzępionych kształtach mogą świadczyć o zbyt krótkim okresie dojrzewania sera lub zanieczyszczeniach, które dostały się podczas procesu przetwarzania.

Tajemnicze siano

Do niedawno spekulowano na temat jednego z powodów powstawania dziur w serach głównie szwajcarskich. Powodem tym miały być drobinki siana dostające się do mleka w trakcie udoju. Zainteresowanie tą sprawą wzrosło wraz z zanikaniem tradycyjnych metod pozyskiwania mleka oraz malejącą ilością i wielkością dziur w efekcie powstających. Naukowo więc udowodniono, iż faktycznie drobinki siana w wyniku dalszego procesu fermentacji uwalniają zwiększoną ilość gazów, co bezpośrednio przekłada się na ilość i wielkość dziur. Do potwierdzenia powyższej hipotezy naukowcy podeszli w sposób najbardziej profesjonalny, przeprowadzając testy przez ponad 130 dni. Nic dziwnego. W końcu w Szwajcarii temat serów jest sprawą priorytetową.

Oczywiście na wielkość i kształt oka mają wpływ też inne czynniki. Składowanie, czas dojrzewania, region i temperatura przechowywania. Niemniej jednak, pamiętać należy fundamentalną zasadę, że to nie myszy w magazynach wygryzają dziury. Jest to efekt nagromadzonych gazów, które szukają swoje ujścia w miąższu sera.

Kwestie pieczywa i sera zawsze traktujemy w 100% serio. Nurtuje Was jakaś tajemnica związana z naszą tematyką? Napiszcie do nas – sprawdzimy to! Do poczytania!

50 twarzy chleba cz. I

różne rodzaje chleba

Piekarze od lat wypiekają go  z mąki i zakwasu, darząc uwielbieniem każdy jego centymetr. Swoje źródło ma wśród polskich łanów zbóż, kołyszących się w świetle słońca leniwym powolnym tchnieniem. Chleb. Każdy człowiek ma jakąś pasję, która wyróżnia go wśród innych, ale on jeden łączy nas wszystkich.

Zwykli zjadacze chleba zjadają w Polsce około 73 kilogramów mącznego wypieku każdego roku. To więcej niż europejska średnia spożycia, wynosząca około 55 kilogramów, ale znacznie mniej od lidera rankingu – Turcji, gdzie pochłania się ponad 450 gram dziennie, czyli przeszło 160 kilogramów rocznie! Chleb to podstawa piramidy żywienia i podstawa codziennej egzystencji. Polska jest jednym z nielicznych krajów, w których nadal używa się mąki żytniej do wypieku pieczywa. Nasz chleb uchodzi za najlepszy na świecie, co jako smakosze pieczywa możemy potwierdzić z całą stanowczością. Warto jednak dać szansę innym i wybrać się na wycieczkę po krainach serem i chlebem płynących. Dzisiaj weźmiemy na tapet kilka mniej lub bardziej popularnych odmian tego przysmaku.  

Pumpernikiel

Czarny jak ziemia, która go rodzi. Pumpernikiel to niemiecki wynalazek z XV wieku. Wypieka się go w specjalnych formach w niskiej temperaturze i przy wysokiej wilgotności powietrza. Dzięki temu jest mokry i sprężysty przez długi czas. Istnieje wielu smakoszy tego pieczywa, co wynika nie tylko ze specyficznego smaku, ale też wysokich wartości odżywczych.

Pita

Kojarząca nam się (zupełnie niesłusznie) z fastfoodem pita, jest tradycyjnym pszennym lub jęczmiennym plackiem narodowości syryjskiej. Podaje się go ze smakowitym mięsnym nadzieniem i warzywami.

Lavash

Placki z Zakaukazia i Wyżyny Armeńskiej. Znane i zajadane w regionie bliskiego wschodu i nie tylko. Znane już Babilończykom w czasach biblijnych. Lavash ma gumowatą, przyjemną strukturę i świetnie nadaje się na przekąskę (zwłaszcza w towarzystwie sera).

Chleb litewski

Popularny w Polsce chlebek o ciemnej barwie i charakterystycznym kminkowym smaku przypada do gustu szczególnie wielbicielom tej przyprawy. Dzięki użytym surowcom i sposobie wytwarzania jest bardzo dobrze przyswajalny przez organizm.

Pane sciapo

Chleb z Sieny zasługuje na wspomnienie choćby dlatego, że w jego produkcji nie używa się soli. Ten toskański przysmak jak żaden inny współgra ze słonym serem oraz rybami.

Temat rodzajów chleba można mnożyć w nieskończoność i na pewno poświęcimy mu jeszcze niejeden wpis. Tymczasem zostawiamy was z Leopoldem Staffem.

Chleb

Wiecznie tak samo jeszcze jak za czasów Piasta,

Po łokcie umączone ręce dzierżąc w dzieży,

Zakwasem zaczyniony chleb ugniata świeży

Przejęta swym odwiecznym obrządkiem niewiasta.

 

Gdy, wedle doświadczenia niechybnych probierzy,

Nazajutrz ugniot miary właściwej dorasta,

Pierzyną ciepłą kryje pulchne ciało ciasta,

Kędy cierpliwie pory wypieku doleży.

 

I uklepawszy w płaskie półkule miąższ miękki,

W gorący piec je wsuwa na długiej kociubie,

Skąd roztaczając zapach kuszący i miły

 

Wychodzą wnet pożywne, razowe bochenki,

Brunatne i okrągłe – ku piekarki chlubie –

Jak widnokrąg zoranych pól, co chleb zrodziły.

 

By chleba nigdy nie zabrakło

Różne rodzaje pieczywa

Dziś nieco bardziej refleksyjnie. Mówi się, że pieniądze to nie wszystko. Choć one powodują, że możemy cieszyć się posiadaniem chleba (najlepiej z serem). Zapominamy jednak, że prawdziwy dobrobyt i spokój ducha przyniosą nam również inne chwile dnia codziennego. Aby lepiej zobrazować temat dzisiejszego wywodu, posłużę się przykładami z tradycji i legend polskich, w których chleb gra bardzo ważną rolę. Zapraszam, zachęcam.

Chlebem i solą

Zacznijmy zatem od zwyczaju głęboko zakorzenionego w tradycji obchodzenia zaślubin dwojga obiecanych sobie wzajemnie ludzi. „Witamy Was chlebem i solą, aby Wam chleba i soli nigdy w życiu nie zabrakło”. Tymi słowami dawniej witano Młodą Parę w domu Panny Młodej zaraz po ceremonii ślubowania. Tam właśnie zazwyczaj odbywało się wesele. Dziś przyjęło się, że obowiązek ten spoczywa w rękach obojga rodziców Państwa Młodych. Niekiedy jednak tradycję powitania przejmują obsługa przyjęcia lub właściciele lokalu, w którym odbywa się wesele. W dawnych wierzeniach chleb, zaraz obok soli, stanowił kwintesencję życia. Według niektórych europejskich opowieści ludowych posiadał właściwości życiodajne, ochronne, oczyszczające, jak również magiczne. Obecnie obrzęd powitania traktuje się jako symbol zapowiadający szczęście, dobrobyt i urodzaj w życiu nowożeńców. Oczywiście nie oznacza to, że jedynym sposobem na zapewnienie sobie dobrze wypieczonego chleba jest ślub.

Jak chleb w kamień się zamienił

Dla tych, którzy poszukują sposobu życia w zgodzie z sobą samym i innymi, polecam zaznajomić się z pewną polską legendą. Postaram się streścić ją dla Was w kilku zdaniach. Historia zaczyna się od przedstawienia wdowy z piątką małych dzieci. Jak można się domyślić ich życie nie było usłane różami. Kobieta codziennie przyglądała się swoim sąsiadom idącym na targ w Oliwie. Pewnego dnia postanowiła poprosić o pomoc jednego z nich, kiedy ten niósł wielki wór pełen świeżo wypieczonego chleba. Ów sąsiad niestety miał inne plany względem swojego majątku i odmówił pomocy, tłumacząc, że niesie worek pełen kamieni. Zrozpaczona wdowa zawołała za nim: “Skoro nie masz serca, to niech ten chleb zaciąży ci kamieniem!” Skąpy człowiek nie oglądając się za siebie pomaszerował w swoją stronę. Do czasu kiedy okazało się, że coraz bardziej ciążący worek zamiast chleba wypełniony był po brzegi kamieniami. Ogarnięty przemyśleniami sąsiad stwierdził, że musiał to być szczególny znak i postanowił, że nigdy już nie odwróci się od człowieka w potrzebie. Po kres swoich dni dzieląc się jedzeniem z wdową oraz innymi, żył w dostatku i szczęściu. Tak oto opowieść ta przypominać ma nam o tym, że nie powinniśmy odmawiać pomocy potrzebującym, a okazana dobroć zostanie nam wynagrodzona w przyszłości.

Mimo, że dzisiaj większością życia dyktuje pieniądz, to nie powinniśmy zapominać o tych wartościach, które przynoszą nam szczęście w inny sposób. Z tą myślą pozostawiam Was i mam szczerą nadzieję, że zainteresujecie się też innymi starymi przypowieściami i legendami polskimi. Dużo chleba (i sera) Wam życzę!

Chaczapuri. Chleb i ser w służbie smaku

knachapuri

Pomimo otwarcia Polaków na światową kuchnię, wiedza o tradycyjnych, gruzińskich potrawach jest raczej niska. W związku z tym postanowiliśmy dzisiaj przybliżyć wam Chaczapuri, które jest dla Gruzinów tym, czym dla Włochów pizza. Zapraszamy do lektury!

Odwieczne źródło sera

Pewnie nie wiecie, ale serowarstwo jest na Kaukazie znane od jakichś 10 tys. lat. To prawdziwa kolebka naszego klubowego przysmaku. Nic dziwnego, że właśnie tam powstała potrawa bodaj najbliższa doskonałego połączenia chleba i sera. Jej nazwę można przetłumaczyć po prostu na „chleb z twarogiem”. Prawdopodobnie pierwotnie robiono Chaczapuri z masą serową, a nie dojrzałym serem. Tak czy inaczej, dzisiejsze gospodynie przygotowują to danie, korzystając z tego co akurat mają pod ręką. I zawsze jest pyszne.

Przepis? Jaki przepis?

Jak żartobliwie zauważają  autorzy bloga obliczagruzji, podstawowy przepis sprowadza się do zdania: „weź dużo dobrego sera i jakieś ciasto”. Niewątpliwie nie jest to takie proste jak się wydaje. Do przygotowania Chaczapuri używa się najprzeróżniejszego ciasta, które formuje się w różne kształty. Wyróżniamy okrągłe, podłużne, łódki, kwadratowe i koperty. Każda gruzińska rodzina ma swój własny przepis, często przechodzący z pokolenia na pokolenie. My nie polecamy ciasta drożdżowego, jest oklepane i zbyt mocno zbliża nasze danie do pizzy. Zamiast tego możemy postawić na chlebowe, przaśne lub francuskie.

Sekret tkwi w środku

Najpopularniejsze nadzienie uzyskujemy z połączenia sera i ziemniaków. Najlepiej użyć niesłonego sera podpuszczkowego, ewentualnie dodać do niego jakiś inny (mozzarela wymieszana z fetą to świetny pomysł). Istotną cechą Chaczapuri są proporcje nadzienia do ciasta. Żeby czerpać maksymalną rozkosz, postawmy na 1 : 1. Mózg staje w poprzek. O tak.

Dzisiaj nie będzie przepisu. Zakładamy, że jako regularni czytelnicy naszego bloga, nieustannie poszukujecie nowych serów i nowych odmian pieczywa. Nie trzeba Was do tego zachęcać. Zresztą, jeśli naprawdę chcecie spróbować omawianego dzieła sztuki kulinarnej, najlepiej wybrać się do Gruzji. Albo gruzińskiej restauracji. Do przeczytania!

O Goudzie słów kilka

flaga miasta Gouda

O półtwardym gatunku sera Gouda słyszał chyba każdy. Miasto pochodzenia jednego z najpopularniejszych serów na świecie jest równie wielką atrakcją, co dojrzały i wyrazisty smak produktu wytwarzanego z krowiego mleka. Malownicze scenerie, historyczny ratusz miejski oraz znany targ serowy to jedne z wielu atrakcji czekających na odwiedzających miasto turystów.

Garść informacji

Gouda to gmina i miasto usytuowane w zachodniej części Holandii, na południowy-wschód od Rotterdamu. Swe miejskie prawa uzyskało w roku 1272 od hrabiego Florisa V. Piękny rynek udekorowany jest wieloma historycznymi zabytkami, takimi jak ratusz (Stadhuis) zbudowany w 1450 roku, w stylu barbanckiego i holenderskiego gotyku. Na cześć nadania praw miejskich, w ratuszowej wieży co godzinę rozlega się donośny dźwięk bicia dzwonów oraz pojawiają się ruchome figurki.

Najsłynniejszy targ

Serowy targ w Goudzie (Gouda Kassmarkt) odbywa się wiosną i latem, raz w tygodniu. Historyczny już targ jest częścią znacznie większego wydarzenia festiwalowego, na którym można podziwiać nie tylko różne sposoby wytwarzania sera, ale również nabyć spore ilości pamiątek i innych drobiazgów. Przez wieki chłopi z pobliskich miejscowości zjeżdżali się do Goudy, aby ocenić jakość i sprzedać swoje wyroby. Tak powstał unikatowy wyznacznik najwyższej jakości serów pochodzących z tej części Holandii.  

Targ serów w mieście Gouda

Sery to nie wszystko

W mieście produkuje się też świece, fajki gliniane i wafle przekładane syropem (Stroopwafels). Dawniej w Goudzie znajdowały się liczne fabryki włókiennicze i kilka browarów. W mieście znajduje się też jeden z najstarszych holenderskich młynów zbożowych De Roode Leeuw („Czerwony Lew”), muzeum holenderskiego ruchu oporu aktywnego w trakcie drugiej wojny światowej (Verzetsmuseum Zuid Holland) oraz mały port z historycznymi statkami mieszkalnymi (Museumhaven Gouda).

Ta licząca nieco ponad 70 tysięcy mieszkańców miejscowość jest flagowym przykładem holenderskiego folkloru z serem w roli głównej, w pięknym otoczeniu licznych zabytków. Turyści przyjeżdżający do Goudy mają niepowtarzalną okazję nacieszyć się dawną holenderską architekturą, pięknymi kanałami i prowincjonalnym spokojem. Wszystko to z dala od zgiełku zatłoczonych miast takich jak Amsterdam czy Lejda. Wszystkim entuzjastom podróży zapoczątkowanych tematyką kulinarną serdecznie polecamy wyprawę w to symboliczne dla przyjaciół pieczywa i sera miejsce :).

Portugalski król serów

ser serra da estrala

Znany na całym świecie ser z Serra da Estrela, wytwarzany z zsiadłego mleka owczego przy użyciu podpuszczki kwiatów cardoon lub jagnięcej. Swój królewski przydomek zyskał przede wszystkim dzięki nietuzinkowym walorom smakowym i aromatowi. Czysty smak, pachnący bukiet traw ze słodkim posmakiem, lekko gorzki. To wszystko sprawia, że ten portugalski wyrób jest jednym z najchętniej wybieranych na degustacjach serów.

Pochodzenie

Wyrabiany przez wieki w obszarze najwyższego pasma gór w kontynentalnej części Portugalii. Opisywany „Portugalski Król”, swoje korzenie posiada w żydowskiej społeczności półwyspu Iberyjskiego, gdzie wyrabiany był w sposób koszerny bez użycia podpuszczki zwierzęcej.  

Wygląd

Tradycyjnie wytwarzany waży od 1 do 2 kg. Cienka, pomarańczowo-brązowa skórka twardnieje w miarę dojrzewania. Miąższ jest miękki, w śmietankowym kolorze. Młody ser jest tak miękki, że można go jeść łyżeczką. Brak wyraźnych dziurek w teksturze powoduje bardzo powolne osuszanie się sera.

Wytwarzanie

Serra da Estrela produkowany jest w całości ręcznie, według rygorystycznych zasad, w miesiącach od listopada do marca. Dojrzewa w jaskiniach przez minimum 30 dni, do uzyskania idealnie kremowej, półmiękkiej konsystencji. Wytwarzany jest z mleka owiec wypasanych na wysokości prawie 2000 m.n.p.m.

Podawanie

Miękkość i kremowa konsystencja sera z Portugalii powoduje, że produkt ten idealnie nadaje się do podania z świeżym chlebem oraz w formie przekąsek na biesiadnym stole.

Serdecznie zachęcamy do rozpoczęcia waszej własnej przygody z degustacją serów od jednej z najsmaczniejszych portugalskich pozycji, jaką jest ser z Serra da Estrela. Z pewnością zachwyci was jego aksamitny miąższ i wyjątkowy smak.

Rodzaje chleba

kppis chleb

Chleb to jeden z najbardziej podstawowych produktów spożywczych – na naszych stołach gości właściwie codziennie. W towarzystwie sera czy wędliny serwujemy go na śniadanie, pokrojony w kostkę dodajemy do zupy w postaci grzanek, przygotowujemy z niego burgery czy zapiekanki. W sklepach dostępne są różne rodzaje chleba – od klasycznego, pszennego bochenka, przez mniejsze i większe bułeczki, po żydowską macę. Każdy z typów ma charakterystyczny wygląd, ale też smak i właściwości.

Klasyczne chlebowe bochenki

Myśląc o chlebie, większość z nas ma przed oczami klasyczny pszenny bochenek, który na naszych stołach gości niemal od zawsze – to smak chleba jest jednym z tych, które najlepiej pamiętamy z dzieciństwa i bez którego nie możemy się obejść przez resztę swojego życia. W sklepach coraz częściej pojawiają się również bochenki z innych zbóż: żytnie czy orkiszowe. Produkowane na drożdżach lub na zakwasie. Często z dodatkami takimi jak słonecznik, pestki dyni czy sezam. Każdy z nas znajdzie tutaj coś, co najbardziej będzie mu odpowiadało.

Bułki – bogactwo oferty

Nikomu z nas nie jest obcy również smak bułek. Najpopularniejsze w Polsce wciąż pozostają kajzerki, ale coraz częściej w piekarniach pojawiają się także specjały innych krajów: ciabatty, bagietki, brioszki. Każda z nich ma swoją specyfikę, zarówno jeśli chodzi o format, jak i o smak. Bagietka świetnie smakuje serwowana do wina, ciabatta idealnie zastępuje popularną kajzerkę, brioszka idealnie pasuje do domowej konfitury czy czekolady.

Maca, lawasz, cazabe – mniej popularne rodzaje chleba

Podobnie jak produkcja sera, również wytwarzanie chleba znacznie różni się od regionu. W wielu miejscach na świecie nie podaje się klasycznych bochenków, jakie znamy ze swojego domu, za to znane są tam inne rodzaje wypieków, funkcjonujące pod nazwą chleba: maca, lawasz czy cazabe. Ich smak może zaskoczyć niejednego fana mącznych wypieków.

Chleb najpewniej zawsze będzie podstawowym składnikiem naszej diety. I bardzo dobrze.

Produkcja sera. Jak wyglądają poszczególne etapy?

produkcja sera

Ser to jeden z podstawowych produktów, z których korzystamy w kuchni. Na stałe wpisał się w nasze codzienne menu i pojawia się zarówno na kanapkach, jak i w wielu tradycyjnych daniach. W sklepach dostępne są jego różne rodzaje, a większość z nas ma swój ulubiony. Mało kto zastanawia się jednak, jak produkuje się sery i czemu zawdzięczają one swoją różnorodność.

Jak powstaje ser, czyli wstępne etapy produkcji

Zanim na naszym stole pojawi się gotowy produkt, mleko musi przejść długi proces – różny w zależności od gatunku sera. Na początku wyrównuje się zawartość tłuszczu w mleku, co powszechnie nazywane jest normalizacją, a następnie mleko pasteryzuje, dzięki czemu się nie psuje. Na następnym etapie produkcji do płynu dodaje się bakterie charakterystyczne dla danego rodzaju sera – jedne powodują, że ser się zbija, inne odpowiedzialne są za powstawanie w nim ok (popularnie zwanych dziurami). W przypadku serów podpuszczkowych, do mleka dokładana jest podpuszczka.

Dojrzewanie, czyli zanim na stół trafi ser

Produkcja sera kończy się etapem zwanym dojrzewaniem. To wtedy bakterie i grzyby rozkładają laktozę do kwasu mlekowego oraz hydrolizują tłuszcze – ser powoli nabiera charakterystycznego dla siebie smaku i zapachu. Niektóre sery są pikantne, inne słodkie, słone lub łagodne, jeszcze inne mają posmak ziołowy albo dodatkowo są poddawane procesowi wędzenia. Gotowe serwowane są samodzielnie, dodawane do pizzy i lasagne, podawane jako dodatek na różne rodzaje chleba. Smaczne i różnorodne stanowią jeden z podstawowych produktów w naszym menu.

 

Idealne połączenie smaku

tosty z serem

Gdyby nie ona, nie byłoby nas tutaj ー nadal wiedlibyśmy smutne, pozbawione smaku życie. Od niej wszystko się zaczęło. Jest wyrafinowana i nietuzinkowa. Miękkie wnętrze skryte w chrupkiej skorupce pieczywa. Szorstkość i miękkość jak światło i ciemność. Jak jing i jang. Kanapka z serem. Połączenie, dla którego warto żyć.

Wszyscy kochamy pieczywo i ser. Spożywamy je w najróżniejszych odmianach, wariacjach i formach. Jednak dopiero razem, połączywszy siły, tworzą prawdziwą ucztę dla zmysłów, eksplozję smaków, której nie sposób się oprzeć. Kanapka z serem to Święty Grall naszego klubu. Dzisiaj kilka słów na jej temat.

Status ontologiczny kanapki z serem

Na wstępie trzeba zadać istotne, filozoficzne  pytanie: czym jest kanapka z serem? Ten z pozoru błahy problem, gdyby dłużej nad nim pomyśleć, rozrasta się do rangi kafkowskiego labiryntu. Czy baguette z twarożkiem i rzodkiewką to już kanapka z serem? Czy zasługuje na to miano bardziej, czy mniej niż kajzerka z cheddarem i pomidorem? I wreszcie: czy bezglutenowa ciabatta z wędzonym tofu i rukolą może być nazwana kanapką z serem, czy stanowi tylko jej imitację? Z tymi (i podobnymi) problemami borykają się na co dzień filozofowie różnego autoramentu. Zostawimy im roztrząsanie tej kwestii.

W KPPiSie uważamy, że nikomu nie należy odbierać prawa do nazywania swojego posiłku kanapką z serem, dopóki składa się z jakiegoś pieczywa i jakiegoś sera. Jednak naszym zdaniem idealna postać tego dania składa się z białego pieczywa i żółtego sera. Nie musicie się z nami zgadzać, ale uszanujcie to.

O kolorach kalorii

Idealna kanapka z serem posiada niespełna 500 kcal na 100 g. Nadaje się nie tylko na przekąskę, ale również danie główne. Zwłaszcza, że około jedną czwartą stanowią kwasy tłuszczowe. Nasze danie posiada także słuszną ilość białka: około 10 g, co czyni z niego doskonały posiłek wszystkich rzeźbiących swoje mięśnie strongmanów. Jeśli dodamy do tego witaminy: A, B6, B12, a także wapń, żelazo, kwas askorbinowy i magnez, rozumiemy w pełni fenomen tego dania.

Z ketchupem czy bez?

Zanim bezrefleksyjnie skąpiesz bułkę z serem w morzu ketchupu, odpowiedz sobie na kilka pytań: czy warto tak drastycznie przerywać doskonałą harmonię obu składników? Czy to rzeczywiście jest potrzebne? Czy coś zmieni? Czy będziesz dzięki temu szczęśliwszy? Jeśli na choć jedno pytanie odpowiedziałeś twierdząco, droga wolna. Jednak w KPPiSie wolimy bez ketchupu, za to z dużą ilością świeżych ziół.

Pora skończyć z czczymi dywagacjami i dygresjami. Były potrzebne, by zapoznać czytelników z misją klubu, jednak teraz wszystko jest już jasne. Pora podzielić się kilkoma przepisami.